gry dla dziewczyn gry java prace magisterskie
- Agata! Tu jest okropnie! To wszystko nie ma duszy! Nie umiem ci tego wytłumaczyć. Schemat. Banał. Zachodnia sztampa. Tęsknię do twoich krzeseł.
- Coś ty! - ucieszyła się.
- Chodź, jedziemy do komisów, poszukamy do nich stołu. Lubię tak jechać. Na dworze zimno, plucha, a nad głową dach.
Z radia sączy się muzyka, cieplutko, milutko, bezpiecznie. Kawałek domu. Ot co!
Zajechałyśmy do komisu na Marszałkowskiej. Graciarnia niesamowita. Mebel na meblu. Biedermajery, ludwiki, secesje, chińszczyzny, klasy-cyzmy, modernizmy. Starszy pan z panią stojący wpośród tego chaosu, przywitali nas uśmiechniętym „dzień dobry".
- O! Pani Kucówna! I pani Tuszyńska - powiedziała starsza pani - bardzo mi się podobały książki pań. Zupełnie różne, zupełnie inne, ale obydwie podobały mi się.
Stałyśmy z Agatą zaskoczone i co tu dużo mówić, bardzo pochlebione. Kłaniałyśmy się, dziękowałyśmy i od razu zrobiło się swojsko i przyjaźnie.
prawnik Warszawa projekty domów imadła