gry dla dziewczyn gry java prace magisterskie
- Aaaa! Tak! Oczywiście! Pamiętam!
- Więc kto oni byli? Ciotka uśmiecha się czule.
- To byli partyzanci.
- Z lasu?
- Tak.
- A skąd oni u nas?
- Często przychodzili. Wacek ich przyprowadzał. On też należał do AK. Nasz dom był bezpieczny, daleko od ludzi, więc przychodzili.
- A po co?
- Po kontakt. Na rekonesans. Żeby pochodzić po cywilnemu. Byli młodzi, lubili ryzyko.
- A ten wysoki, w pumpach, jak miał na imię?
- Nie pamiętam.
- Przypomnij sobie.
- To było tak dawno.
- Ciociu, zależy mi.
- Ale dlaczego?
- Bo widzisz, ja się w nim zakochałam wtedy na śmierć i życie i byłam aż chora z tej miłości.
Ciotka spojrzała na mnie takimi oczami, jakimi patrzyła, gdy w dzieciństwie opowiadałam o swoich fascynujących przygodach i zdarzeniach, a ona stwierdzała lakonicznie:
- Ta Zosia znowu zmyśla.
Bo moja ciotka choć słodka istota, zawsze była i pozostała niepoprawną pryncypialistką. Więc jej o moich oświadczynach nie opowiedziałam.
prawnik Warszawa projekty domów imadła